NIE BIEGASZ -  NIE WYGRASZ

 

 

 

Trzynaście bramek w plecy, to z pewnością nie jest przyjemny i budujący wynik, zwłaszcza w meczu z Jaguarem, który dla kilku chłopaków jest na pewno sprawą emocjonalną. Ale nie sam wynik jest problemem.  Nie jesteśmy drużyną, która tak jak rywal, trenuje regularnie, kila razy w tygodniu, na sztucznym boisku.  Prawdę powiedziawszy nie byłoby to normalne, gdybyśmy w tym momencie ogrywali taki zespół.  Ale nie można przegrywać wysoko i nie wyciągać wniosków.  W piłce nożnej już tak jest, że możesz być tak dobry technicznie, że nie musisz za bardzo biegać, a i tak wszystkich okiwasz, tak, jak ten Argentyńczyk z Barcelony.  Ale jeżeli brakuje ci takich umiejętności, to musisz nadrobić te braki fizycznością.   Nasz dzisiejszy rywal nie dość, że lepiej kopał piłkę, lepiej rozgrywał to taktycznie, to w dodatku był zdecydowanie lepszy fizycznie.  I tutaj mamy pierwszy i podstawowy problem naszej drużyny -   BRAKUJE NAM PRZYSŁOWIOWEGO ZDROWIA  do grania.  Co z tego, że trenerzy będą Wam krzyczeć zza bocznej linii boiska, żebyście kryli agresywniej, szybciej wychodzili na pozycję,  szli większą ilością graczy do ataku, a potem równie sprawnie wracali na swoje pozycje, albo do wspierania kolegów w obronie, co z tego, jeżeli Wam do tego wszystkiego brakuje sił. Rywal Was obiega, ucieka Wam, a potem konsekwencją tego, są kolejne bramki.  Bez zdrowia do grania, nie będzie żadnego efektu.  I o te siły i kondycje każdy z Was musi sam zadbać. Nie czekajcie aż trenerzy zorganizują Wam obóz kondycyjny, albo dodatkowe treningi biegowe. Oni i tak poświęcają dla Was więcej, niż możecie sobie wyobrazić.  Chcesz być lepszym, w tym co robisz?  Umów się z kolegami na bieganie po lesie dwa razy w tygodniu.  Może gwiazdą futbolu nie zostaniesz, ale na pewno będziesz zdrowszym człowiekiem.

Panowie, drugą rzeczą, której brak rzuca się tak bardzo oczy, to ZDECYDOWANIE.  W piłce, kiedy grasz z dobrym rywalem, to nie będziesz miał czasu na zabawy, na kiwanie, na zbędne przyjęcie piłki itp.  Jesteś blisko bramki – strzelaj.  Blisko pola karnego z piłką – wbiegaj,  napastnik rywali naciska cię we własnym polu karnym -  wywal piłkę.  To nie jest czas na kombinacje.  Na tym poziomie rywalizacji  nikt Wam nie odpuści błędu, prawie zawsze Wasze zawahanie skończy się źle. 

Ale byłbym niesprawiedliwym, gdybym nie pochwalił Was za to, że próbowaliście walczyć, a przede wszystkim za  Waszą akcję bramkową.  Bo była naprawdę przedniej klasy.  Pressing w obronie, odzyskanie piłki, wyjście z akcją, podanie do Kamila Bandrowskiego, który świetnie wchodzi w pole karne i jeszcze lepiej wrzuca piłkę do  Rafała Fidytka.  Ten znajduje się we właściwym miejscu, wyskakuje i pakuje piłkę głową do siatki rywala. Naprawdę popisowa, telewizyjna akcja.  Jeżeli kiedykolwiek, jako drużyna, będziecie mieli wątpliwości, czy potraficie grać w piłkę, to przypomnijcie sobie tę akcję z początku drugiej połowy meczu.  Problem tylko w tym, żeby takie zagrania próbować powtórzyć częściej  w trakcie spotkania. 

 

CHABOWSKI -  NOWACZYK, ŁUKASZEWICZ, JACH, J.KOCHANOWSKI, BRZOZOWSKI, POKORSKI, DOBROWIŃSKI, BANDROWSKI, BEŁEJ, FIDYTEK  - WYBRANOWSKI, WOJCIECHOWSKI, OSOWSKI, STYPUŁKOWSKI, SIDLIAREVITCH, IWASZKIEWICZ.

 

JAGUAR II 13: 1 MORENA GDAŃSK

Fidytek (Bandrowski)

 

 

 


 

OFICJALNA STRONA KLUBOWA

GKS MORENA GDANSK

 


 


Wyślij
Wyślij
Formularz został wysłany — dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!

wysoka porażka z jaguarem.

24 kwietnia 2021

A jakie jest Twoje zdanie?